Szary szczur podgryzający kawałek jedzenia na różowym tle, obok ozdobnych kulek
guepes-frelons

Osy i szerszenie pod koniec września: dlaczego kolonie stają się agresywne tuż przed śmiercią

Autor: L'équipe ProDeratisationOpublikowano 16 września 20269 min czytania

Jest w roku bardzo konkretny moment, w którym telefon zaczyna dzwonić w innej sprawie. Między 10 a 30 września zgłoszenia dotyczące pluskiew i gryzoni toczą się swoim rytmem, ale nagle dominować zaczyna inna kategoria: „nie da się już jeść na dworze”, „koło śmietnika lata ich ze trzydzieści”, „córkę użądliło dwa razy w trzy dni, mimo że się nawet nie ruszała”.

Zdanie, które powtarza się za każdym razem, brzmi: „są dużo bardziej agresywne niż latem”.

I to prawda. Nie jest to wrażenie wynikające ze zmęczenia końcem sezonu: zachowanie robotnic os naprawdę zmienia się od końca sierpnia, z przyczyn biologicznych, które są doskonale udokumentowane. Zrozumienie tego przełomu oznacza zrozumienie, dlaczego połowa gniazd zgłaszanych we wrześniu nie wymaga żadnej interwencji — a druga połowa wymaga jej, i to szybko.

Szary szczur podgryzający kawałek jedzenia na różowym tle, obok ozdobnych kulekSzary szczur podgryzający kawałek jedzenia na różowym tle, obok ozdobnych kulek

Co dzieje się w gnieździe os we wrześniu

Szczyt liczebności przypada na koniec, a nie na środek sezonu

Kolonia osy pospolitej (Vespula vulgaris) lub osy dachowej (Vespula germanica) rusza wiosną od jednej jedynej założycielki. Buduje ona kilkadziesiąt komórek, składa jaja i sama karmi pierwsze pokolenie robotnic. W maju gniazdo mieści się w dłoni. W lipcu liczy kilkaset osobników.

Maksimum zostaje osiągnięte dopiero między połową sierpnia a końcem września: od 2000 do 6000 robotnic w dobrze rozwiniętej kolonii Vespula, a czasem więcej w osłoniętej przestrzeni, takiej jak skrzynka rolety czy pustka pod dachem. Innymi słowy, gniazdo, które odkrywacie „nagle” we wrześniu, było tam już w czerwcu — po prostu pozostawało niezauważone.

Ten wzrost liczebności tłumaczy pierwszą część zjawiska: w tym samym ogrodzie lata po prostu dziesięć razy więcej os niż w czerwcu.

Zmiana diety

Druga część jest ciekawsza. Przez całą fazę wzrostu robotnice polują na zdobycz (muchy, gąsienice, mszyce), by karmić larwy. W zamian larwy wydzielają słodką kropelkę, którą robotnice zjadają — to zjawisko nazywa się trofalaksją. Kolonia w pełni aktywności jest więc w dużej mierze samowystarczalna, jeśli chodzi o cukry.

Pod koniec lata królowa przestaje składać jaja, z których powstają robotnice, i zaczyna produkować osobniki płciowe: przyszłe królowe i samce. Ostatnie larwy się wygryzają, a wewnętrzne źródło cukru gwałtownie wysycha. Tysiące robotnic zostają wtedy:

  • bez larw do karmienia, a więc bez roli społecznej;
  • bez wewnętrznego dopływu cukru, a więc głodne;
  • z resztką życia liczoną w kilku tygodniach.

Ruszają więc szukać cukru na zewnątrz. Opadłe owoce, winogrona, dżem, puszki z napojami, lody, śmietniki, grille. To właśnie ten mechanizm sprowadza je na wasz stół, a nie jakakolwiek „agresywność”. Zbieracze winogron dobrze znają to zjawisko: to dokładnie ten okres, kiedy dojrzałe grona stają się magnesem na osy w całej Francji.

Dlaczego użądlenie staje się bardziej prawdopodobne

Głodna osa u kresu życia, której kolonia się rozpada, ma znacznie niższy próg reakcji obronnej. Siada na jedzeniu, odganiamy ją ręką — żądli. Wślizguje się do puszki, pijemy — i żądli w jamie ustnej; to najniebezpieczniejszy scenariusz całego sezonu.

Przydatna liczba, która pozwala zachować proporcje: według danych z farmakonadzoru i alergologii przytaczanych przez Ameli i Vidal zdecydowana większość użądleń błonkoskrzydłych wywołuje jedynie łagodną reakcję miejscową. Realne ryzyko dotyczy użądleń mnogich, użądleń w obrębie jamy ustnej i gardła oraz osób uczulonych na jad — około 0,3 do 3% populacji według badań europejskich.

Osa, szerszeń europejski, szerszeń azjatycki: trzy różne sprawy

Najczęstszym błędem we wrześniu jest traktowanie tych trzech gatunków tak samo. To trzy odrębne sytuacje.

GatunekWielkośćTypowe gniazdoZachowanie pod koniec wrześniaPilność
Osa pospolita / dachowa12-18 mmSkrzynka rolety, wnęka w murze, ziemia, poddaszePoszukiwanie cukru, częste kontakty z człowiekiemŚrednia do wysokiej przy ciągu komunikacyjnym
Szerszeń europejski (Vespa crabro)25-35 mmDziuple, poddasza, kominyMało agresywny z dala od gniazda, przyciągany nocą przez światłoNiska, chyba że gniazdo jest blisko
Szerszeń azjatycki (Vespa velutina)20-30 mmKuliste gniazdo wysoko na drzewie, czasem pod zadaszeniemBardzo silna obrona w pobliżu gniazda, drapieżnictwo na ulachWysoka, jeśli gniazdo jest dostępne

Szerszeń europejski jest najbardziej niesprawiedliwie znienawidzony

Vespa crabro robi wrażenie — to największy społeczny błonkoskrzydły we Francji — ale jest też najmniej skłonny do żądlenia bez powodu. Poluje samotnie, także o zmierzchu, i jest silnie przyciągany przez źródła światła. Stąd uderzenia w oświetlone szyby wieczorem, które przerażają wiele domowników, choć nie wiąże się z tym żadne realne niebezpieczeństwo.

Nie chroni go żadne rozporządzenie krajowe, ale kilka regionów i organizacji przyrodniczych wyraźnie zaleca, by nie niszczyć gniazd oddalonych od zabudowań: to skuteczny drapieżnik much i gąsienic. Gniazdo w starym dębie dwadzieścia metrów od domu, odkryte we wrześniu, samo obumrze w listopadzie. Jego zniszczenie niczego nie daje.

Jeśli problemem jest wyłącznie przyciąganie nocą, często wystarczy zwykła zmiana oświetlenia zewnętrznego: zewnętrzna żarówka LED o ciepłej barwie światła emituje znacznie mniej w zakresie długości fal przyciągających owady nocne niż oświetlenie zimne białe.

Szerszeń azjatycki: sklasyfikowany inwazyjny gatunek obcy

Vespa velutina nigrithorax, który dotarł do Francji w 2004 roku, występuje dziś niemal na całym terytorium kontynentalnym, włącznie z regionem Île-de-France. Jest sklasyfikowany jako inwazyjny gatunek obcy stwarzający zagrożenie i podlega monitoringowi prowadzonemu przez Muséum national d'Histoire naturelle (INPN) oraz departamentalnym planom zwalczania.

Dwie konkretne kwestie na wrzesień:

  1. To miesiąc, w którym gniazda stają się widoczne — nie dlatego, że nagle się pojawiają, ale dlatego, że osiągnęły maksymalny rozmiar (do 80 cm), a opadające liście zaczynają je odsłaniać.
  2. To także miesiąc produkcji przyszłych założycielek. Dojrzała kolonia wypuszcza kilkaset młodych królowych, które udadzą się na zimowanie. Zniszczenie gniazda pod koniec września ma więc jeszcze sens; zniszczenie go w grudniu, na nagim drzewie, nie ma już żadnego: gniazdo jest puste, a założycielki odleciały.

Obrona gniazda jest u niego wyraźnie żywsza niż u szerszenia europejskiego. Kosiarka lub nożyce do żywopłotu pracujące w odległości mniejszej niż pięć metrów od nisko umieszczonego gniazda mogą wywołać zbiorowy atak. To klasyczny wypadek podczas jesiennych porządków.

Brązowy szczur siedzący na wilgotnym pniu, wśród bluszczu i opadłych liściBrązowy szczur siedzący na wilgotnym pniu, wśród bluszczu i opadłych liści

Co należy robić — i czego absolutnie nie wolno

Działania, które realnie ograniczają kontakt

Logika września nie jest ta sama co w lipcu: nie chodzi już o unikanie gniazda, chodzi o to, by wasza przestrzeń życiowa stała się nieciekawa dla robotnic poszukujących cukru.

  • Codziennie zbierać opadłe owoce spod jabłoni, śliw, figowców i winorośli. To działanie numer jeden i zdecydowanie najskuteczniejsze.
  • Zamykać śmietniki, płukać słodkie opakowania, nie zostawiać otwartych puszek. Pojemnik ze szczelną pokrywą całkowicie zmienia „ruch” na tarasie.
  • Podawać napoje w szklankach, nigdy w puszkach i używać przykrywek na szklanki chroniących przed owadami podczas posiłków na zewnątrz — ryzyko użądlenia w jamie ustnej znika.
  • Nie odganiać osy ręką. Gwałtowne ruchy i wydychane powietrze (CO₂) są dla niej sygnałem zagrożenia. Oddala się ją powolnym gestem albo po prostu odsuwamy się sami.
  • Zabezpieczyć owoce na drzewie siatkami, jeśli sad znajduje się blisko tarasu.
  • Unikać słodkich perfum i ubrań w kwiatowe wzory podczas posiłków na dworze — klasyczna rada, ale faktycznie potwierdzona.

Na posiłki końca sezonu składana moskitiera na stół albo klosz na żywność pozostaje najprostszym rozwiązaniem: rozwiązuje problem bez zabijania choćby jednego owada i bez chemii w jedzeniu.

Pułapki: uwaga na pozornie dobre pomysły

Pułapki na osy z butelki wypełnione piwem i syropem są we wrześniu wszędzie. Ich skuteczność wobec kolonii jest praktycznie zerowa: złapanie kilkuset robotnic z kolonii liczącej 4000 osobników niczego nie zmienia, a przynęta przyciąga też owady przelotne, które nigdy nie odwiedziłyby waszego tarasu.

Co gorsza, nieselektywne pułapki masowo zabijają muchówki, motyle i pszczoły samotnice. ANSES i kilka programów badawczych nad Vespa velutina kładą nacisk na selektywność: jeśli już stosować pułapki, to wyłącznie selektywną pułapkę na osy z otworami wyjściowymi dla małych owadów, i tylko wiosną, na założycielki szerszenia azjatyckiego, a nie w pełni sezonu.

Czego nigdy nie wolno robić z gniazdem

Trzeba powiedzieć wprost: niszczenie gniazda os lub szerszeni przez osobę prywatną to główna przyczyna ciężkich, mnogich użądleń we Francji.

  • Żadnej wody, ani ze strumienia, ani z wiadra: przemakanie konstrukcji wywołuje masowe wyjście owadów.
  • Żadnego ognia, benzyny ani dymu. Co roku w ten sposób wybuchają pożary poddaszy.
  • Żadnego aerozolu z drabiny. Balansowanie trzy metry nad ziemią, gdy wylatuje dwa tysiące robotnic, to podręcznikowy scenariusz wypadku.
  • Żadnego zatykania otworu wlotowego: osy przegryzają tynk, izolację i miękkie drewno i często wychodzą wewnątrz mieszkania.

Gniazdo w skrzynce rolety, na poddaszu, w murze lub na wysokości przejścia wymaga interwencji profesjonalisty w pełnym kombinezonie, z odpowiednim insektycydem i, w razie potrzeby, teleskopowym wysięgnikiem. To szybkie, prowadzone w ramach określonych procedur i kosztuje zazwyczaj od 80 do 200 € w Île-de-France, w zależności od dostępności.

Użądlenie: rozpoznać to, co niegroźne, i to, co groźne

Normalna reakcja

Natychmiastowy ostry ból, zaczerwienienie, miejscowy obrzęk o średnicy kilku centymetrów, świąd przez 24 do 48 godzin. Postępowanie zgodne z zaleceniami Ameli:

  1. Zdjąć pierścionki i bransoletki, jeśli użądlenie dotyczy kończyny górnej, zanim pojawi się obrzęk.
  2. Przybliżyć źródło ciepła (końcówka zgaszonego papierosa, suszarka z odległości) na kilka sekund: jad jest termolabilny. Następnie przyłożyć zimno.
  3. Zdezynfekować.
  4. Doustny lek przeciwhistaminowy lub krem łagodzący przy silnym świądzie.

Turystyczna apteczka pierwszej pomocy zawierająca środek antyseptyczny, kompresy i cienką pincetę pozostaje podstawowym wyposażeniem do ogrodu, na wycieczkę czy na budowę.

Sygnały alarmowe — dzwonić pod 15

Należy bezzwłocznie wezwać pogotowie (SAMU) w przypadku:

  • użądlenia w jamie ustnej, gardle lub w szyję;
  • użądleń mnogich (powyżej dziesięciu u dorosłego, mniej u dziecka);
  • uogólnionej pokrzywki, obrzęku twarzy lub powiek, duszności, świszczącego oddechu;
  • osłabienia, zawrotów głowy, spadku ciśnienia, wymiotów.

Osoby, u których już stwierdzono alergię na jad błonkoskrzydłych, powinny od maja do października stale mieć przy sobie przepisany im automatyczny wstrzykiwacz z adrenaliną — a etui termoizolacyjne na apteczkę zapobiegnie jego przegrzaniu w samochodzie zaparkowanym w pełnym słońcu, co realnie pogarsza jakość leku.

Co wydarzy się w październiku i listopadzie

Dobra wiadomość jest taka, że wszystko to kończy się samo. Przy pierwszych poważnych przymrozkach kolonia się załamuje: robotnice i samce giną, stara królowa ginie, a przeżywają jedynie młode, zapłodnione założycielki, ukryte pod korą, w stosie drewna lub w szczelinie budynku.

Dwie praktyczne konsekwencje:

  • Gniazdo nigdy nie jest wykorzystywane ponownie w następnym roku. Ani u os, ani u szerszeni. Puste gniazdo na poddaszu w styczniu to obiekt martwy: można je usunąć, by nie przyciągało skórników i innych owadów żywiących się detrytusem, ale nie ma żadnego pośpiechu.
  • Prawdziwe okno profilaktyki to marzec–kwiecień. To moment, w którym założycielki szukają miejsca na gniazdo. Zabezpieczenie siatką wlotów dachowych, otworów wentylacyjnych poddasza i otworów skrzynek rolet nierdzewną siatką przeciwowadową o drobnych oczkach eliminuje sporą część gniazd następnego lata. Przy okazji można skontrolować poddasze, co dobrze łączy się z jesienną profilaktyką przeciw gryzoniom.

Wrzesień jest więc miesiącem niekomfortowym, ale przejściowym. Celem nie jest wyeliminowanie os z okolicy — to niemożliwe i niepotrzebne — lecz przetrwanie sześciu tygodni bez użądlenia, którego dało się uniknąć, i zajęcie się tylko tymi gniazdami, które stanowią realne ryzyko: znajdującymi się na ciągu komunikacyjnym, w zamieszkanej konstrukcji lub w zasięgu dzieci.

W razie wątpliwości co do gatunku lub dokładnego położenia gniazda zdjęcie zrobione z daleka i telefon są lepsze niż drabina i puszka aerozolu. Nasze ekipy interweniują w Île-de-France przy gniazdach os, szerszeni europejskich i szerszeni azjatyckich, prowadząc wcześniejszą diagnozę, która czasem uczciwie kończy się wnioskiem, że nie ma nic do roboty.

Masz problem ze szkodnikami?

Nasi certyfikowani technicy działają 7 dni w tygodniu. Bezpłatna wycena w 24 h.